BLIK osiągnął ogromny sukces. Wpisał się w zestaw symboli kojarzonych z Polską, obok paczkomatów czy ogórków kiszonych - mówi Dariusz Mazurkiewicz, prezes Polskiego Standardu Płatności, operatora BLIK-a. Jednocześnie ostrzega, że przed polskim systemem płatniczym stoją nowe bariery i wyzwania: rywalizacja z Apple'em i Google'em, ekspansja zagraniczna oraz projekt cyfrowego euro, który może zmienić reguły gry.
Maciej Bednarek: W latach 80. marka Adidas tak mocno zakorzeniła się w Polsce, że na każde sportowe buty mówiło się po prostu "adidasy". To stało się synonimem całej kategorii. Dziś trochę podobnie jest z BLIK-iem. Słyszymy: "zrób mi BLIK-a", co dla wielu jest już synonimem szybkiego przelewu na telefon. Spodziewał się pan, że BLIK stanie się aż tak mocno nazwą usługi, a wręcz potocznym określeniem pewnej czynności?
Dariusz Mazurkiewicz, prezes Polskiego Standardu Płatności, operatora BLIK-a: W 2015 r. nikt nie spodziewał się takiego poziomu sukcesu, jaki osiągnęliśmy po 10 latach. Nikt. Z dużym dystansem słucham dziś głosów, że to była tylko kwestia czasu i że to musiało się wydarzyć. Wystartowanie z BLIK-iem to było wielkie ryzyko.














