Swojej hiperaktywności Donald Trump nie ogranicza do polityki. W sporcie też ma agendę, którą realizuje. Jednak i tu są tacy, którzy gotowi są mu się postawić i wskazać miejsce w szyku.

Takiego prezydenta Ameryka jeszcze nie miała. Tu skupimy się tylko na sporcie, choć pewnie i w innych dziedzinach życia społecznego oraz polityki teza postawiona na początku byłaby do udowodnienia. Jeśli jednak chodzi o sport, wystarczy spojrzeć na doniesienia z ostatniego tygodnia, żeby zorientować się, że prezydent, który ma na głowie - m.in. - wojnę w Zatoce Perskiej i negocjacje z Chinami, zawsze znajduje parę chwil, by zaangażować się w to, co dzieje, lub będzie się działo, na boiskach.