Rankiem, niedługo po starcie z lotnisk w Bostonie, Waszyngtonie i Newark, 19 zamachowców uprowadziło cztery samoloty - boeingi 767 i 757. Dwa z nich kilkadziesiąt minut później uderzyły w bliźniacze wieże WTC, trzeci zniszczył część Pentagonu, natomiast czwarty prawdopodobnie miał uderzyć w Biały Dom, ale nie doleciał do Waszyngtonu. Po zabiciu pilotów i opanowaniu kokpitu przez terrorystów pasażerowie i pozostałe przy życiu stewardesy przy pomocy sztućców kuchennych i naczyń z wrzątkiem podjęli próbę odbicia samolotu. Na pokładzie doszło do walki wręcz. Zamachowcy utracili kontrolę nad samolotem, co spowodowało przedwczesną katastrofę. Maszyna rozbiła się na polu niedaleko miejscowości Shanksville w Pensylwanii. W zamachach zginęło w sumie 2996 osób, w tym 19 terrorystów. Atak spowodował interwencję wojsk Stanów Zjednoczonych w Afganistanie, gdzie działała Al-Kaida. Wojna w tym kraju (z udziałem również armii innych państw, w tym polskiej) trwała aż 20 lat i zakończyła się dopiero w sierpniu 2021 roku, klęską Amerykanów. W Afganistanie powrócili do władzy talibowie. Przywódcę Al-Kaidy, Saudyjczyka Osamę ben Ladena, Amerykanie namierzyli i zabili w maju 2011 r. w pakistańskim mieście Abbottabad. Jego następcą został Egipcjan Ajman az-Zawahiri, który zginął od amerykańskich rakiet w Kabulu w lipcu 2022 r. Obecnie za przywódcę Al-Kaidy uważa się Saifa al-Adela, byłego oficera egipskich sił specjalnych, który należał do najbliższego kierownictwa grupy terrorystów jeszcze za czasów Osamy ben Ladena.