Jeszcze kilka lat temu wystarczyło, że krem miał w składzie kwas hialuronowy albo witaminę C. Dziś świat beauty czerpie z najnowszych osiągnięć kosmetologii i biotechnologii, a na etykietach pojawiają się składniki, które do niedawna kojarzyły się wyłącznie z laboratoriami. Peptydy, fermenty, ceramidy czy PDRN to nie chwilowe trendy, lecz odpowiedź na oczekiwania coraz bardziej świadomych konsumentek.