- Obecnie na świecie żyje około dwóch miliardów osób, dla których nie ma żadnej pracy. Z czysto ekonomicznego punktu widzenia mogłoby ich nie być. Zachowujemy jakiś poziom moralności i wstydu... niezbyt wysoki, ale wystarczający, żeby nie pozwolić im umrzeć - twierdzi Martin Caparrós, argentyński pisarz i reporter.