- Kobieta, która postawiła się zarządowi, została okrzyknięta zdrajczynią, bo zawodowo była związana z deweloperem. Do skrzynek były wrzucane ulotki o tym, że ona jest z deweloperem, wymieniano ją po nazwisku - opowiada mieszkanka. Ciąg dalszy walki o władzę w SBM Ruda.