- Ktoś w pracy powiedział mi, że Ukraińców trzeba wszystkich spalić. Zgłosiłam to do HR, ale nic się nie stało. Odbyła się rozmowa w stylu: wiesz, można go zrozumieć, bo ma jakieś problemy z dziadkiem - opowiada w najnowszym raporcie Instytutu Krytyki Politycznej ukraińska migrantka.