Dzieciom często ciężko jest wytrzymać w kościele bez rozmawiana, tupania czy biegania. Zwłaszcza maluchom, które niewiele jeszcze rozumieją. Niestety okazuje się, że dorośli są często wobec nich bardzo surowi. - Nagle jakieś dwie starsze panie zaczęły się ciągle odwracać i znacząco chrząkać. Potem inna, stojąca z tyłu skomentowała głośno, coś w stylu 'nie wiedzą, jak się w kościele zachować'. Było mi bardzo przykro - powiedziała Beata.