W pierwszych słowach do Kanadyjczyków Jesse Marsch przyznał, że jako Amerykanin wstydzi się narracji o 51. stanie USA. Ale kibiców i tak przekonał bardziej czynami. Odmienił styl gry reprezentacji Kanady i jej sposób myślenia o futbolu. Dzięki pierwszemu w historii amerykańskiemu selekcjonerowi współgospodarze mundialu odnieśli pierwsze zwycięstwo na mistrzostwach świata.