- Przyjeżdżają tu, bo traktujemy ich jak królów - mówi doświadczony filmowiec, wspominając chaos na planie, kosmiczne wydatki i zaległości w wypłatach. - Nie zrzucałbym wszystkiego na karb 'złych Hindusów' - kontruje producent, który wielokrotnie pracował z Bollywoodem.