Najpierw korespondencja utknęła w Belgii, a następnie w Polsce. - Stoimy w blokach startowych, by postawić zarzuty Grzegorzowi Braunowi. Jednak w tym celu musimy otrzymać dokumenty podpisane przez właściwe osoby z Parlamentu Europejskiego - powiedział 'Rzeczpospolitej' prok. Piotr Skiba.