Trwa śledztwo ws. zaginięcia 10-letniej Ani Jałowiczor, do którego doszło w styczniu 1995 roku we wsi Simoradz w woj. śląskim. W ubiegłym roku do sprawy wróciła Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej. Jak ustaliliśmy, śledczy skupiają się m.in. na wątku auta, które mogło posłużyć do porwania dziewczynki.