Turystyka zakupowa między Polską a Czechami trochę przygasła, ale nie zniknęła całkowicie. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się na przygranicznych straganach. Czesi znów ruszyli na łowy, choć tym razem nie polują na promocje w marketach. Ich celem są owoce, które znikają ze stoisk w błyskawicznym tempie.