To był moment, w którym spełniły się moje najgorsze koszmary - mówi Gabriela Kowalewska. Gdy przyszła na maturę, okazało się, że jej nazwiska nie ma na liście zdających.

- To był moment, w którym spełniły się moje najgorsze koszmary - mówi Gabriela Kowalewska. Gdy przyszła na maturę, okazało się, że jej nazwiska nie ma na liście zdających.

To był moment, w którym spełniły się moje najgorsze koszmary - mówi Gabriela Kowalewska. Gdy przyszła na maturę, okazało się, że jej nazwiska nie ma na liście zdających.

Szkoła zawiniła, za błąd miała zapłacić Gabriela. Na szczęście tak się nie stanie. - Prawdziwym egzaminem było ogarnięcie tego biurokratycznego chaosu - mówi łódzka maturzystka.