Ogórki po koreańsku robię teraz częściej niż klasyczną mizerię. Wystarczy chwila krojenia, szybka zalewa i po godzinie w lodówce mam chrupiący dodatek, który pasuje niemal do wszystkiego. Są lekko ostre, wyraziste i tak aromatyczne, że znikają ze stołu szybciej niż mięso z grilla. Najlepsze jest to, że do przygotowania nie trzeba żadnych skomplikowanych umiejętności ani wielu godzin w kuchni.

Ogórki po koreańsku robię teraz częściej niż klasyczną mizerię. Wystarczy chwila krojenia, szybka zalewa i po godzinie w lodówce mam chrupiący dodatek, który pasuje niemal do…

Domowe ogórki kiszone wielu osobom kojarzą się ze smakiem dzieciństwa i spiżarnią pełną słoików. Choć przepis wydaje się prosty, kilka szczegółów decyduje o tym, czy wyjdą…