Przebił w tej roli Aleka Baldwina, Bena Afflecka, Chrisa Pine'a, a kto wie, może i Harrisona Forda. Nie ma za to wątpliwości, że Jack Ryan to najlepsza rola w karierze Johna Krasinskiego. Mało, że gra tę postać, to jeszcze pisze o niej scenariusze. - Nigdy mnie nie kusi, żeby sobie napisać najlepsze sceny - zapewnia aktor w wywiadzie dla Gazeta.pl.