Wieczorne maratony meczów, absurdalny koncert w środku nocy, dym z fajerwerków paraliżujący nowoczesną elektronikę, ścisk fanów tenisa i futbolu. Prestiżowy turniej w Rzymie kolejny raz zamienia się w organizacyjną farsę - pisze ze stolicy Włoch Dominik Senkowski, wysłannik Sport.pl.