- Moment, kiedy dostałem to coś, ten syf do ręki, on był bardzo blisko momentu, kiedy masowo zaczęto mi wysyłać zdjęcie z wypadku mojego dziecka. Leżąc w domu w głębokiej depresji, musiałem wychodzić, żeby prowadzić czterogodzinny program na żywo. Nigdy w życiu nie powinienem był go prowadzić - podkreśla Filip Chajzer w rozmowie z Małgorzatą Rozenek-Majdan. Nowy odcinek 'Z bliska' dostępny na YouTube, Spotify i Gazeta.pl.