Jeszcze kilka lat temu trudno byłoby uwierzyć, że jeden z największych biegów w Polsce nie będzie miał klasycznej linii startu, barierek, miasteczka zawodów ani tłumu stojącego pod sceną. Dziś tysiące osób zakłada buty do biegania wtedy, kiedy naprawdę mają na to czas: przed pracą, po pracy, w lesie, na osiedlu, nad morzem albo między obowiązkami. Na tym opiera się fenomen Rossmann Run.