10 września 2026, 16:28

"Funkcjonariusze podejmują czynności wobec wszystkich osób naruszających przepisy, bez względu na ich poglądy" - przekazała Komenda Stołeczna Policji. Komunikat dotyczył incydentów, do których doszło na placu Piłsudskiego.

PAP/Radek Pietruszka

W trakcie czwartkowych (10 września) obchodów miesięcznicy smoleńskiej na pl. Piłsudskiego pojawili się także m.in. przeciwnicy prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Poseł PiS Antoni Macierewicz w pewnym momencie zaczął strzelać z plastikowego pistoletu malarskiego wypełnionego farbą w kierunku jednego z transparentów.

Na transparencie znajdował się napis, w którym de facto oskarżano prezydenta Lecha Kaczyńskiego o przyczynienie się do katastrofy smoleńskiej. Macierewicza próbowało powstrzymać kilka starszych osób, szarpiąc parlamentarzystę. Jeden z mężczyzn upadł. Pojawiły się także doniesienia o kobiecie, która miała przewrócić się po konfrontacji z jednym z polityków Prawa i Sprawiedliwości. Organizatorzy kontrdemonstracji oskarżali później policję o to, że nie reagowała na zachowania posłów PiS.