Według doniesień niemieckich mediów stacja elektroenergetyczna Turnow-Preilack przy położonej blisko polskiej granicy elektrowni Jänschwalde w Brandenburgii stała się celem ataku. Jak podaje "Märkische Allgemeine Zeitung", sprawcy posłużyli się chałupniczo wykonanymi rakietami z materiałami wybuchowymi.

Zobacz wideo Rosyjska rakieta obnażyła paraliż decyzyjny. System nowoczesny, ale rządzi chaos

Według niemieckich mediów tamtejsza policja odnotowała uszkodzenia linii przesyłowych. Wezwane na miejsce służby zdołały zabezpieczyć i zneutralizować odnalezione ładunki. Zdarzenie nie doprowadziło do przerw w dostawach prądu, co najpewniej było głównym zamiarem napastników. Operator sieci zarejestrował jedynie krótkotrwałe zakłócenia, dostawy prądu dla mieszkańców są w pełni stabilne. Przedstawiciel koncernu LEAG potwierdził również, że nikt nie ucierpiał.

Znajdujący się niedaleko Chociebuża (Cottbus) obiekt to największa elektrownia węglowa w Brandenburgii, będąca niegdyś centrum energetycznym NRD. Choć funkcjonują tam obecnie tylko dwa lub trzy z pierwotnie sześciu bloków, zakład nadal pokrywa znaczną część zapotrzebowania regionu na prąd. Jego ostateczne wygaszenie zaplanowano na 2028 rok.