Podczas rocznicy podpisania porozumień sierpniowych prezydent ocenił, że osoby, które 46 lat temu były "wierny Moskwie i Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej", dziś zajmują najwyższe stanowiska w państwie. Karol Nawrocki mówił też o TVP: - Przyjrzyjmy się temu, co dzieje się dzisiaj w telewizji publicznej. Co my, naród musimy znosić, oglądając telewizję publiczną.

- Chciałbym, aby dzisiaj z Sali BHP Stoczni Gdańskiej poszedł jasny przekaz, że "Solidarność", jej duch, jest też od tego, aby cucić rządzących w kolejnych postępowaniach - powiedział Karol Nawrocki w poniedziałek 31 sierpnia podczas uroczystości w Gdańsku. - "Solidarność", moi drodzy, jest także przestrogą i ta lekcja sprzed 46 lat jest wielką przestrogą dla wszystkich obecnie rządzących - dodał.

Prezydent przywołał słowa papieża Jana Pawła II. - To apel do rządzących dzisiaj, jeśli nas oglądają (...). Jak pisał wielki papież Polak, człowiek nigdy nie zazna szczęścia kosztem drugiego człowieka, niszcząc jego godność, niszcząc jego wolność i hołdując egoizmowi. To się nie udało przed blisko pięcioma dekadami, to nie uda się z Polakami dzisiaj i to nie uda się w kolejnych latach i w kolejnych dekadach - podkreślił.

Nawrocki mówił też o tym, że przy podpisywaniu porozumień sierpniowych przy jednym stole znaleźli się "ci, których nazywa krystalicznymi w odniesieniu do tego, jakie wartości reprezentowali", "ci, którzy w tej komunistycznej, PZPR-owskiej sodomie okazali się na końcu sprawiedliwymi i powiedzieli, że dłużej tak nie można" oraz ci, którzy "wciąż myśleli o tym, jak zachować interes jednej partii, pozostawali wierni Moskwie i Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej". - Porozumienia sierpniowe były dla nich świstkiem papieru i zaczęli myśleć o tym, co zrobią 13 grudnia, jak zniszczą głos narodu polskiego - dodał.