31 sierpnia - ten dzień ma w sobie coś magicznego. Czuję nostalgię za ulotnymi dniami, oślepiającym słońcem i ciepłym powietrzem.

Jutro czas zacznie biec nieco innym tempem: dzieci zarzucą na ramiona szkolne plecaki, dorośli wrócą do swoich obowiązków, a wszystko wokół zacznie żółknąć.

Dziś możemy się jednak jeszcze nacieszyć wspomnieniem lata.

Ostatni dzień sierpnia, symboliczne domknięcie pewnego okresu, jest dla Andersa (Anders Danielsen Lie) dosłownym końcem. 34-latek ostatnie miesiące spędził w ośrodku leczenia uzależnień. Dostaje jednodniową przepustkę, podczas której ma udać się na rozmowę kwalifikacyjną do prestiżowego wydawnictwa. Ten czas zamienia się w sentymentalną podróż do rodzinnego miasta.

Klub Gazety Wyborczej