Pas mistrzowski IBF pozostawał bez właściciela od dwóch miesięcy, kiedy zwakował go Oleksandr Usyk. W sobotę o tytuł zmierzyli się doświadczony Filip Hrgović oraz jeden z największych talentów światowego boksu - Moses Itauma. Brytyjczyk stanął przed szansą zapisania się w historii królewskiej kategorii wagowej. W wieku zaledwie 21 lat mógł zostać drugim najmłodszym mistrzem świata wagi ciężkiej, ustępując pod tym względem jedynie legendarnemu Mike'owi Tysonowi.
Zobacz wideo Wilder myślał, że zabił Szpilkę. Wszyscy przeżyli chwile grozy
Hrgović przetrwał trudne chwile. Itauma zaczął słabnąć
Początek pojedynku wskazywał, że taki scenariusz jest możliwy. Itauma prezentował się znakomicie, a już w drugiej rundzie posłał bardziej doświadczonego przeciwnika na deski. Hrgović był liczony po krótkim prawym sierpowym Brytyjczyka.
Z biegiem czasu sytuacja w ringu zaczęła się jednak zmieniać. Itauma nigdy wcześniej w zawodowej karierze nie walczył dłużej niż sześć rund i wraz z przedłużającym się pojedynkiem coraz bardziej widoczne stawały się oznaki zmęczenia.










