Rodzice, którzy pozwalają dzieciom spać w swoim łóżku, najczęściej mówią o poczuciu bezpieczeństwa i bliskości, jakie im to daje. Wspólny sen bywa też naturalnym rozwiązaniem w sytuacjach, gdy dziecko choruje, ma koszmary lub po prostu potrzebuje bliskości rodziców.
- Mój 3,5-letni syn ma swój własny pokój i tam sam śpi. Ale jest oczywiście "ale", bo jak mu się coś śni, jest chory albo budzi się w nocy, to tupta do naszego łóżka. Więc śpimy we troje. Te małe nóżki wiercą się i kręcą niemiłosiernie, pod żebra wbijają się kolana, a stopa potrafi wylądować na mojej twarzy. I choć człowiek rano wstaje niewyspany i połamany, to o jednak nie zamieniłabym tego na nic innego - opowiada jedna z mam.
Zobacz wideo Jak wybrać smoczek dla dziecka?
Dla wielu rodziców takie noce, choć męczące, są też pięknym etapem rodzicielstwa, który kiedyś się skończy. To chwile ulotne, pełne ciepła i poczucia, że dziecko naprawdę potrzebuje bliskości rodzica. - Uwielbiam spać z moją córką. To nasz czas, przytulamy się, rozmawiamy wieczorami o tym, co wydarzyło się w ciągu dnia, czasem śmiejemy się jeszcze przed snem. Wiem, że nie będzie to trwało wiecznie, dlatego cieszę się tym teraz, póki ona sama tego potrzebuje. Te wspólne chwile są dla mnie bezcenne - mówi pani Gabriela.






