Szczerość nie była grą o wpływy. Każde słowo, które wypowiadał jako dowódca i senator, miało wagę i było przemyślane - zwłaszcza gdy mówił o etosie munduru, obronności i cenie, jaką za błędy polityków płacą żołnierze.
Podczas jednego z wywiadów Mirosław Różański wspominał swoją służbę w Iraku: "Wiem, co to znaczy, gdy strzelają w twoim kierunku, gdy odpowiadasz za ludzi i sam trzymasz broń, z której możesz zabić człowieka".
Mówił, że w szkoleniu wojskowym brakuje oswojenia z ostatecznością. Gdy przyjdzie czas obrony kraju, ci młodzi ludzie w mundurach być może staną przed najtrudniejszą decyzją: będą musieli strzelić do drugiego człowieka.
Misje w Iraku i Afganistanie, śmierć, którą tam widział, nie wyszły mu z głowy. Może dlatego właśnie tak patrzył na dwudziestolatków wstępujących do armii. Nie podważał ich motywacji do założenia munduru, ale zastanawiał się, czy dwudziestolatek jest gotowy na realizm wojny.
kalendarium









