Vissavi przeszło drogę od niewielkiej firmy z Rzeszowa do sieci liczącej 17 salonów. Jeszcze w 2019 roku przedsiębiorstwo inwestowało w rozwój i zatrudniało 80 osób. Kilka lat później część sklepów przestała na siebie zarabiać. Firma próbowała utrzymać działalność stacjonarną, ale ostatecznie zdecydowała się z niej zrezygnować.

Zobacz wideo Nowy burmistrz Nowego Jorku obiecał w kampanii tanie sklepy

Vissavi zamyka sklepy stacjonarne. Pandemia mocno uderzyła w sprzedaż

Pierwsze poważne problemy pojawiły się podczas pandemii COVID-19. Galerie handlowe przez pewien czas nie mogły normalnie funkcjonować. Odwoływano również wesela, przyjęcia i inne uroczystości. Dla Vissavi miało to szczególne znaczenie, ponieważ ważną część oferty stanowiła odzież na specjalne okazje. W 2020 roku salon marki w Centrum Handlowym Avenida zanotował ponad 169 tys. zł straty.

Sytuacja nie poprawiła się wystarczająco po zniesieniu ograniczeń. Na początku 2022 roku miesięczny obrót tego punktu wynosił około 18-20 tys. zł, podczas gdy jego utrzymanie kosztowało ponad dwa razy więcej. Problemem były również zobowiązania wynikające z umów z galeriami. Po rezygnacji z jednego z lokali we Wrocławiu Vissavi zostało obciążone karą przekraczającą 200 tys. zł.