Reprezentacja Łotwy sprawiła zaskakująco wiele kłopotów polskim siatkarkom w ich drugim meczu fazy grupowej mistrzostw Europy. Dużo niżej notowane rywalki potrafiły wygrać drugiego seta, a w kolejnym prowadzić aż 18:10. Mimo to drużyna Stefano Lavariniego wyszła z tego obronną ręką. Całe spotkanie wygrała 3:1. Stracona partia odbiła się jednak na kształcie tabeli naszej grupy. Oto jak wygląda sytuacja.

Polskie siatkarki od zwycięstwa rozpoczęły tegoroczne mistrzostwa Europy. W sobotę w trzech setach pokonały reprezentację Węgier do 12, 24 i 20. Po jednodniowej przerwie zawodniczki Stefano Lavariniego wróciły do rywalizacji na drugie spotkanie fazy grupowej z Łotwą. I choć były zdecydowanymi faworytkami, doszło do sporej niespodzianki.

Zobacz wideo Klaudia Kazimierska pobiegła po rekord Polski

Wpadka Polek w meczu z Łotwą na ME. Oto konsekwencje

Biało-Czerwone zgodnie z oczekiwaniami pierwszego seta zwyciężyły do 19. Później jednak wydarzyło się coś, co trudno wytłumaczyć. Mimo że w końcówce drugiej partii prowadziły już różnicą czterech punktów 21:17, ostatecznie roztrwoniły przewagę i przegrały z dużo niżej notowanym rywalem (64. miejsce w rankingu FIVB - red.) 23:25. Na tym problemy się nie skończyły. W kolejnym secie rywalki potrafiły im uciec na 18:10! Ostatecznie jednak Polki po szalonym pościgu odrobiły straty i wygrały 25:22. Całe spotkanie zakończyły zaś wynikiem 3:1 (25:19, 23:25, 25:22, 26:24). Stracony set miał jednak swoją cenę.