Jazda na LPG od lat ma jedną, bardzo konkretną zaletę. Pozwala ograniczyć wydatki na paliwo. Gaz kosztuje ok. połowę mniej niż benzyna. Jest jednak druga strona medalu. Kierowca auta z instalacją gazową może natknąć się na ograniczenia dotyczące wjazdu do garaży podziemnych. I właśnie tam zaczyna się zamieszanie ze znakami, które wyglądają na drogowe, choć wcale nimi nie są.

Zobacz wideo Sprawdziłem, co robią kierowcy Toyot ze znaczkami GR w weekend

LPG tańsze dla portfela, ale nie wszędzie wjedziesz. Tego znaku nie znajdziesz w przepisach

Tabliczka przypominająca znak B-1 i informująca o zakazie wjazdu samochodów z LPG może wyglądać bardzo oficjalnie. Tyle że w przepisach ruchu drogowego nie ma wzoru znaku "zakaz ruchu dla samochodów z LPG". Ograniczenia dotyczące takich pojazdów wynikają przede wszystkim z wymogów przeciwpożarowych. Garaż, który nie ma odpowiedniego systemu wentylacji, może więc zostać wyłączony z użytkowania przez samochody zasilane gazem.

Jak wyjaśnia Mariusz Radłowski, współtwórca projektu edukacyjnego "Świadomy Kierowca" w audycji dla radiokierowcow.pl to wymóg prawny dla obiektów nieprzystosowanych do parkowania aut z LPG. - Kłopot polega na tym, że nie jest określony wzór oznakowania. Bardzo często używane są oznakowania w formie znaku drogowego. To chyba najbardziej czytelne dla kierowców, trzeba tylko pamiętać, że ma charakter pozaustawowy - zauważa.