Pasażerowie podróżujący z Wrocławia linią Ryanair nie mają w tym tygodniu dobrej passy. Najpierw jedni utknęli na lotnisku w oczekiwaniu na wylot do Dublina, a kilka dni później kolejni dotarli na Teneryfę bez swoich walizek.

Lotem do Dublina miało lecieć około 200 pasażerów. Był zaplanowany na niedzielę 16 sierpnia o godz. 23.25, jednak został odwołany z powodu problemów technicznych. Według relacji Radia Wrocław podróżni przez wiele godzin nie dostali informacji, co dalej i co mają zrobić.

Bartosz Wiśniewski, rzecznik Portu Lotniczego Wrocław, relacjonuje "Wyborczej", że w nocy część pasażerów otrzymała miejsca w hotelu, a pozostali czekali na lotnisku. Przewoźnik przekazał im też vouchery na jedzenie.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY