Szokujące rzeczy dzieją się w USA. Właściciel Los Angeles Lakers ma kłopoty z FBI i sprzedaje klub, który nabył ledwie 14 miesięcy temu. Za sumę transakcji można by kupić Real Madryt razem z Barceloną. Skąd wziął się kosmiczny wzrost wartości amerykańskich drużyn?
Dwa miesiące temu biznesowy portal "Forbes" ogłosił listę 50 najcenniejszych sportowych klubów. Tuż za Dallas Cowboys z wyceną na 13,3 mld dolarów znalazły się dwa zespoły z NBA: Golden State Warriors (11 mld) i Los Angeles Lakers (10 mld). Wycena tego ostatniego klubu jest już nieaktualna. Nowymi właścicielami większościowego pakietu udziałów (ok. 65 proc.) koszykarskiego klubu z Miasta Aniołów zostali były prezes zarządu korporacji Disney Bob Iger oraz Joshua Kushner. Ten drugi najbardziej znany jest z tego, że jego brat jest zięciem prezydenta Donalda Trumpa. Poza tym jego nazwisko wypłynęło przy okazji niesławnych planów szefa Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej Gianniego Infantino, który chciał sprywatyzować przychody komercyjne z mistrzostw świata żeńskich i męskich. To właśnie fundusz kapitałowy Thrive Eternal zarządzany przez Kushnera miał być partnerem FIFA przy okazji tego przedsięwzięcia. Nowi właściciele zapłacili za pakiet swoich akcji Lakers tyle, że wycena klubu sięga teraz 12,5 mld dolarów.









