Prokuratura bada, czy interwencja policjantów na weselu w Wadowicach, podczas której zmarł agresywny mężczyzna, była prawidłowa. Na razie pracę stracił inny policjant, który był uczestnikiem wesela i brał udział wcześniej w pobiciu mężczyzny, wraz z innymi weselnikami.

Dramatyczne sceny rozegrały się w sobotę (15 sierpnia) tuż przed północą, w jednym z wadowickich hoteli, gdzie odbywało się przyjęcie weselne. Na sali pojawił się wówczas 38-latek z woj. mazowieckiego, który nie był uczestnikiem wesela, a jedynie przebywał w hotelu wraz z kobietą.

Mężczyzna był agresywny, zaczepiał uczestników wesela, przeglądał ich osobiste rzeczy. Wezwana na miejsce policja wyprowadziła go z sali do pokoju, gdzie miała zająć się nim partnerka. Mężczyzna po pewnym czasie wrócił jednak na salę. Doszło do scysji między nieznajomym a kilkoma uczestnikami wesela. Sprzeczka przerodziła się w bójkę między 38-latkiem a weselnikami.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY