Sprawa wywołała skandal: wśród imigrantów, którym lokalne władze pozwoliły zostać, znaleźli się przestępcy.
Lokalna sprawa z Kolonii w Północnej Nadrenii-Westfalii stała się zarzewiem debaty o granice otwartości wobec migrantów w kraju. Policyjne związki zawodowe mówią o „dysfunkcjonalnym systemie azylowym" w związku z aferą. A politycy opozycyjni wobec rządzącej Kolonią SPD – o „zupełnie nie do zaakceptowania, niezgodnej z konstytucją praktyką zarządzania" (Wolfgang Kubicki, przewodniczący liberałów z FDP).
Afera wybuchła, gdy kilka dni temu lokalna gazeta „Kölner Stadt-Anzeiger" ujawniła, że miast odmówiło pod koniec 2024 roku deportacji pół tysiąca osób, które miały wyjechać z kraju, ale nie posiadały paszportów. Zastępcze dokumenty podróżne wystawić byli gotowi urzędnicy z kraju związkowego Północna Nadrenia-Westfalia, ale miasto odmówiło, stwierdzając że nie będą ich potrzebować.
kalendarium
Wieczór Wyborczej










