Mąż wiceprezeski Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego dostał maksymalną, 200-tysięczną pożyczkę na usuwanie skutków powodzi. Jak opisuje Szymon Jadczak w Wirtualnej Polsce, dokumentacja szkody była bardzo skromna, a Państwowa Straż Pożarna nie odnotowała pod adresem pensjonatu żadnego zgłoszenia powodziowego.

Wirtualna Polska opisuje przypadki firm, które po powodzi z września 2024 r. otrzymały łącznie 4,5 mln zł preferencyjnych pożyczek na usuwanie jej skutków.

KARR jest spółką, której 99,99 proc. akcji należy do samorządu województwa dolnośląskiego. Po wrześniowej powodzi w 2024 r. agencja została jednym z operatorów pomocy dla przedsiębiorców. Obsługiwała dwa programy. Pierwszy, finansowany z budżetu Ministerstwa Rozwoju i Technologii, umożliwiał uzyskanie pożyczki do 200 tys. zł, z możliwością umorzenia całości albo 75 proc. zadłużenia. Drugi, finansowany przez Bank Gospodarstwa Krajowego, był znacznie większy: pojedynczy przedsiębiorca mógł otrzymać nawet 5 mln zł, a umorzenie mogło sięgać 90 proc.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.