Niedzielne spotkania Ekstraklasy dostarczyły mnóstwa emocji. Padło w nich pięć goli, ale też doszło do sporej sensacji - Widzew Łódź pokonał Jagiellonię Białystok (2:0). O jedno trafienie więcej kibice zobaczyli w I lidze.

Zobacz wideo Hit! Polonia w Chicago oszalała na punkcie Lewandowskiego

ŁKS nie dał rady. Pierwsza porażka w sezonie

Najpierw na murawie pojawiła się drużyna ŁKS-u, która podejmowała Chrobrego Głogów. Faworytem byli goście i to oni otworzyli wynik spotkania. Już w 20. minucie do siatki piłkę skierował Radosław Bąk. Wyrównujące trafienie nadeszło w pierwszej minucie doliczonego czasu pierwszej połowy, a pomogli w tym piłkarze z Głogowa. Doszło do przewinienia w polu karnym, po którym sędzia wskazał na 11. metr. Okazję na bramkę zamienił Fabian Piasecki.

Więcej goli w tej połowie nie padło. A w drugiej? Aktywniejsi byli gospodarze. Kreowali więcej sytuacji, ale nie znaleźli drogi do siatki rywali, a Chrobry owszem. Decydujące trafienie kibice zobaczyli w 77. minucie. Wówczas na listę strzelców wpisał się Adrian Bukowski. Taki wynik pozwolił ekipie z Głogowa wrócić na zwycięskie tory i awansować na czwartą lokatę. Po trzech meczach ma sześć punktów. A ŁKS? Plasuje się na 10. miejscu z czterema "oczkami" na koncie.