Kolarstwo zamieniło odżywianie w naukę ścisłą - gramy węglowodanów, miligramy sodu, sekundy na spożycie żelu. Nie skorzystasz, przegrywasz. Co stało za atakiem, który zdecydował o triumfie Katarzyny Niewiadomej w piątkowym etapie Tour de France?
Kto wie, czy to nie był kluczowy moment etapu na Mt. Ventoux i tegorocznego Tour de France kobiet, gdy Katarzyna Niewiadoma-Phinney, nie oglądając się za siebie, pruła w górę na szczyt, w połowie drogi z Chalet Reynard, gdzie kończy się piniowy las, a zaczyna białe gołoborze. Z tyłu liderka wyścigu, Szwajcarka Marlen Reusser, sięgała do kieszeni po baton lub żel energetyczny. Za późno! Ten ruch oznaczał, że przegrała z Polką legendarny etap i być może cały wyścig.
Wyjaśnienie wagi tej sytuacji można znaleźć w tekście Polki „What nutrition means to me by Kasia Niewiadoma", który kolarka napisała dla strony Welovecycling w styczniu 2023 roku. Wyznaje w nim, że przez lata zaniedbywała dietę, powodując rozchwianie swojego organizmu i rozregulowując cykle miesiączkowe.
Zmiana trenera-dietetyka w 2022 roku doprowadziła u niej do celowej rewolucji – o ile można tak powiedzieć o rewolucji – której wynikiem miał być sukces w Tour de France. Stopniowo, wraz ze zbliżaniem się startu każdego sezonu, Niewiadoma przechodziła na coraz bardziej zdyscyplinowaną dietę. Nic nie napisała w tekście o metodach odżywiania w trakcie sezonu, a już zupełnie nic o konkretnych startach, a tym bardziej konkretnych podjazdach. Bo to jest już laboratorium, które laikowi może kojarzyć się z doktorem Frankensteinem, a w rzeczywistości stanowi dowód na to, że kolarstwo stało się najbardziej zaawansowanym sportem pod względem maksymalnego wykorzystywania sił ludzkiego organizmu. Kolarstwo dosłownie balansuje na linie, żonglując gramami węglowodanów, kilogramami masy ciała oraz procentową zawartością tkanki tłuszczowej.
















