- Nie rozumiem decyzji o przywróceniu Rosjan - przyznaje Kamil Semeniuk. Polscy siatkarze zgodnie ważą słowa, gdy dostają pytania o to i o ogłoszoną niedawno rezygnację Rosjan z udziału w przyszłorocznych mistrzostwach świata w Polsce. Ale prędzej czy później przyjdzie im się zmierzyć z tym rywalem. I co wtedy?

Polscy siatkarze, po mocno wydłużonej podróży powrotnej z Ningbo, opowiadali w Warszawie dziennikarzom głównie o kulisach trzeciego w historii zwycięstwa w Lidze Narodów. Ale nie mogło zabraknąć też pytań o gorący od kilku tygodni temat powrotu Rosjan do międzynarodowej rywalizacji w ich dyscyplinie. Tym bardziej gorący, że w przyszłym roku to Polska będzie gospodarzem mistrzostw świata. W ostrożnych na ogół odpowiedziach zawodnicy trenera Nikolę Grbicia czasem przemycają nieco więcej.

Zobacz wideo Siatkarze o powrocie do Polski

Szybka reakcja FIVB

W historii było wiele pamiętnych meczów siatkarskich Polska – Rosja, czy wcześniej Polska – ZSRR. Od 2022 roku, czyli rozpoczęcia przez Rosję wojny w Ukrainie, nie obejrzeliśmy kolejnych, bo władze międzynarodowych federacji (FIVB i CEV) zawiesiły reprezentacje kobiet i mężczyzn kraju-agresora. Wspomniany konflikt zbrojny trwa, ale sytuacja na sportowych arenach zaczyna się zmieniać za sprawą lipcowej rekomendacji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, zachęcającej poszczególne federacje sportowe do przywracania Rosjan do rywalizacji.