Sześciu nowych piłkarzy, w tym najdroższy w historii klubu - 19-latek Yan Diomande (140 mln euro). Real Madryt byłby królem okienka transferowego, chyba że straci Rodriego na rzecz Barcelony.

"Prasa katalońska oszalała na punkcie transferu Rodriego" – donosi madrycki dziennik "Marca". Jeden z jego komentatorów stwierdza, że jeśli prezes Realu Madryt Florentino Perez przegra z Barceloną batalię o najlepszego piłkarza ostatniego mundialu, będzie się musiał gęsto z tego tłumaczyć przed kibicami Królewskich. "Jak to możliwe, by klub bez pieniędzy tak okpił Real" - pyta inny.

30-letni Rodri to mistrz świata i najlepszy piłkarz mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku. Za rok kończy mu się kontrakt z Manchesterem City, więc – jeśli go nie przedłuży – musi zostać sprzedany tego lata, by klub z Etihad Stadium na nim zarobił.

Dlaczego Real potrzebuje Rodriego

Real Madryt negocjował z Manchesterem City od kilku tygodni. Ale relacje między klubami są trudne. Rozmowy utkwiły w martwym punkcie, co wykorzystała Barcelony, przekonując Rodriego, by przeprowadził się na Camp Nou. Według mediów hiszpańskich i brytyjskich piłkarz uzgodnił już z Barceloną wysokość swojej pensji. Aby doszło do transferu, muszą dogadać się kluby. Katalończycy są optymistami, bo oni relacje z Manchesterem City mają akurat doskonałe.