Kierowca jednego z aut zderzył się z dzikami, z kolei kierowca drugiego samochodu zatrzymał się, by udzielić pomocy pasażerom. W oba auta uderzył natomiast kierowca rozpędzonego trzeciego pojazdu.

Do zdarzenia doszło w sobotę tuż po północy na 21. kilometrze autostrady D52 niedaleko miejscowości Pohorelice w kraju południowomorawskim.

- Reanimowaliśmy dwie kobiety, ale niestety, pomimo wszelkich starań, nie udało się przywrócić funkcji życiowych żadnej z nich. Po opatrzeniu ran jednego mężczyznę z poważnymi obrażeniami przetransportowaliśmy karetką do Szpitala Uniwersyteckiego w Brnie. Zajęliśmy się również dwójką dzieci, które doznały poważnych obrażeń - mówiła cytowana przez portal Tydenikpolicie.cz Michaela Bothová, rzeczniczka prasowa Pogotowia Ratunkowego Kraju Południowomorawskiego.

Jeden z rannych chłopców został przetransportowany śmigłowcem do Szpitala Dziecięcego w Brnie. Do tej samej placówki został przewieziony także drugi chłopiec. Policja przekazała potem, że jedno z dzieci zmarło w wyniku odniesionych obrażeń. Ofiary śmiertelne i ranni to Polacy. Z medialnych doniesień czeskich mediów nie wynika wprost, którym z aut podróżowali.

"To niebezpieczny odcinek, na którym regularnie dochodzi do poważnych wypadków. W czerwcu, dziesięć kilometrów dalej, doszło również do wypadku drogowego, który, podobnie jak w tym przypadku, zakończył się tragicznie" - informuje czeski portal Tn.nova.cz.