W grupie Azoty nie ma środków na podwyżki, jest za to groźba paraliżu kluczowych instalacji. Zarząd odpiera zarzuty związkowców, tłumacząc się wielomiliardowym długiem. Strona społeczna zarzuca "prawniczą ekwilibrystykę" i ostrzega, że frustracja sięgnęła zenitu.
Spór zbiorowy, jaki wybuchł w Zakładach Azotowych Kędzierzyn oraz pozostałych kluczowych spółkach Grupy Azoty, z dnia na dzień przybiera na sile. Związkowcy z NSZZ "Solidarność" zarzucają władzom "pozorowanie dialogu", obarczanie kosztami restrukturyzacji pracowników produkcyjnych oraz brak przejrzystości. Do sprawy włączyła się m.in. posłanka Danuta Jazłowiecka, kierując oficjalną interwencję do władz koncernu, a w mediacje zaangażował się poseł Paweł Masełko.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Tylko na Wyborcza.pl
prawa pracownika







