Z perspektywy moich włoskich wakacji widzę jak populica robi wokół siebie raban. I pytam: czy my zdajemy sobie sprawę w jakie bagno wpadniemy, jeżeli odzyska władzę? Jak da nam popalić?
O czymże dumać w maremmańskim lesie?… Ach, byłoby o czym.
O Rosjanach na plaży, rozbawionych jak gdyby ich kraj w ogóle nie był odpowiedzialny za krwawą wojnę, a przecież na wpół ukrytych, w odizolowanych restauracjach, w wewnętrznym lęku, że ktoś ich spyta, czy stoją po stronie Putina, czy sprzeciwiają się jego piekłu…
O Andrei Pirlo, który miał zostać trenerem włoskiej reprezentacji piłkarskiej, ale nie został z powodu domniemanych związków z rosyjskim biznesem…
O generale Vannaccim i jego Narodowej Przyszłości (Futuro Nazionale), partii, która zawstydza radykalizmem inne formacje prawicowe…






