Po opuszczeniu Realu Madryt w 2021 roku, przez pięć lat odrzucał propozycje innych klubów, by spełnić swoje największe marzenie: stanąć na czele reprezentacji Francji. 54-letni Zinedine Zidane ma wreszcie to, czego tak bardzo pragnął.

- Prezesie, ja wiem, jak wygrywać – powiedział Zizou. Był luty 2025 roku, gdy szef francuskiej federacji piłkarskiej Philippe Diallo spotkał się z byłym trenerem Realu Madryt po raz pierwszy. Wiedział już, że Didier Deschamps chce zakończyć pracę z drużyną narodową po mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku. Trzeba było szukać następcy. Kandydat był właściwie tylko jeden.

Charyzma Zidane'a

- Zobaczyłem płomień w jego oczach – wspomina Diallo tamto pierwsze spotkanie. Nie mogło być inaczej. Wielkie sukcesy z Realem Madryt wyniosły Zidane’a na szczyt kariery trenerskiej. W latach 2016-2018, czyli w 30 miesięcy pracy sięgnął z Królewskimi po trzy triumfy w Lidze Mistrzów. Odszedł u szczytu, by wrócić po zaledwie dziewięciu miesiącach, bo bez niego zespół pogrążył się w kryzysie i chaosie. Ponownie podał się do dymisji w maju 2021 roku, by od tamtej pory cierpliwie czekać na tę jedyną ofertę – z reprezentacji Francji. Odrzucał propozycje wszystkich innych klubów.