28 lipca mija osiem lat od śmierci Kory. Choć odeszła w 2018 roku, jej głos wciąż wybrzmiewa - zarówno w muzyce Maanamu, jak i w sprawach, o których przez lata odważnie mówiła. Była artystką bezkompromisową, symbolem wolności i jedną z najbardziej wyrazistych postaci polskiej kultury. Nic więc dziwnego, że pamięć o niej jest wciąż obecna także w przestrzeni publicznej - jej wizerunek zdobi warszawskie murale, a w Opolu odsłonięto niedawno pomnik upamiętniający wokalistkę. Kamil Sipowicz w rozmowie z Iwoną Smyrak odsłonił prywatne oblicze Kory - kobiety, która za sceniczną siłą i charyzmą kryła ogromną wrażliwość. Opowiedział o jej niezwykłym darze do pomagania ludziom, o relacji, którą tworzyli przez lata, trudnych momentach choroby oraz o tym, dlaczego uważa, że dziś tak bardzo brakuje jej głosu.

Zobacz wideo Nie ma ich wśród nas, ale ich utwory zna każdy. Wodecki zostawił "Chałupy Welcome to", a Kora "Krakowski spleen"

Kora przez lata była postrzegana jako jedna z najbardziej wyrazistych postaci polskiej kultury - odważna, bezkompromisowa i niezależna. Tę silną osobowość poznaliśmy jednak przede wszystkim z perspektywy sceny i życia publicznego. A jaka była Kora prywatnie, w relacjach z najbliższymi? Która jej cecha najbardziej pana fascynowała, a której nie mieliśmy szansy poznać?