Urzędnicy mówią o konieczności ochrony wyjątkowego dziedzictwa Ostaszowa, przeciwnicy decyzji konserwatora wskazują na utrudnienia dla właścicieli domów. I zapowiadają batalię.
O decyzji Daniela Gibskiego mieszkańcy Ostaszowa, leżącego w gminie Przemków, dowiedzieli się z obwieszczenia. Wywieszono je na tablicy ogłoszeń we wsi, dokładnie tak, jak to pierwsze z końca stycznia, w którym Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków poinformował ich, że z urzędu wszczyna postępowanie.
Ludzie już wtedy poczuli tego konsekwencje - musieli wstrzymać wszystkie prace remontowe. Dla Marka Szczęsnego to był poważny kłopot - zaczął ocieplać dom i w trybie pilnym musiał odwołać fachowców i nie wiedział na jak długo. I nie był jedyny w takiej sytuacji.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny








