22 lipca 2026, 07:36
Od września 2026 roku w szkołach zaczną obowiązywać nowe zasady dotyczące jednego z przedmiotów, który dotąd był realizowany wyłącznie dla chętnych. Ministerstwo Edukacji Narodowej wprowadza jego nową podstawę programową. W porównaniu z wcześniejszymi założeniami wyłączono jeden z modułów.
Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Wyborcza.pl
W ramach reformy już od września 2025 r. do szkół wprowadzone zostaną dwa nowe przedmioty: edukacja obywatelska i edukacja zdrowotna. Ta druga nie była jednak przedmiotem obowiązkowym. Pojawiła się w planie lekcji jako przedmiot fakultatywny, czyli tylko dla chętnych uczniów z klas IV-VIII szkół podstawowych i klas I-III szkół średnich. Zajęcia odbywały się w wymiarze jednej godziny tygodniowo, a program tego przedmiotu podzielono na 11 bloków tematycznych. I chociaż zamysł był dobry, bo nowy przedmiot miał być odpowiedzią na współczesne wyzwania zdrowotne młodego pokolenia, nie obyło się bez kontrowersji.
Jak donosi portal demagog.pl, z możliwości wypisania się z zajęć skorzystało ok. 30 procent uczniów, a powody tych decyzji były skrajnie różne. - Edukacja zdrowotna była w piątki. Na ostatniej godzinie, i to zaraz po zajęciach sportowych. Nikomu nie chciało się tam siedzieć. Początkowo chodziła cała klasa, potem dzieciaki zaczęły marudzić i się wykruszać. W październiku sama wypisałam córkę z zajęć. Czy to był dobry krok? Nie wiem, ale żal mi było dziecka, które, zmęczone po WF-ie, musiało wrócić do szkolnej sali na ostatnią lekcję w całym tygodniu zajęć - opowiada pani Beata, mama 12-letniej Leny. - To było nieporozumienie - dodaje. Od września nie będzie możliwości wypisania dziecka z zajęć edukacji zdrowotnej, stanie się bowiem przedmiotem obowiązkowym.








