22 lipca 2026, 15:19

Działanie 38-latka nie było aktem dywersji, ale chuligańskim czynem, który doprowadził do wstrzymania działania metra w Warszawie i ewakuacji kilkuset osób.

Czy po schodach ruchomych można chodzić? Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Sytuacja miała miejsce w poniedziałek (20.07) na stacji Centrum. Mężczyzna, który szedł peronem, rzucił plecak na tory i uciekł. Pakunek wylądował pośrodku stacji - między torem pierwszym a drugim i słupami podtrzymującymi strop.O godzinie 17:50 mężczyznę, który okazał się 38-letnim obywatelem Ukrainy, zatrzymali na jednej ze śródmiejskich ulic funkcjonariusze z oddziału warszawskiej prewencji. - Bierzemy pod uwagę różne scenariusze, ale nic nie wskazuje, że było to działanie na czyjeś zlecenie. Nie chcielibyśmy wprowadzać niepokoju wśród Warszawiaków - powiedział w rozmowie z "Wyborczą" rzecznik śródmiejskiej komendy mł. asp. Jakub Pacyniak.

Zobacz wideo