Otrawił ponad sto mieszkań i budynków. W nocy z piątku na sobotę pożar rozprzestrzenił się z osiedla na pobliski las.

"Z terenu objętego pożarem wciąż unosi się dym i smutno patrzeć, ile domów zostało zniszczonych w dramatycznym pożarze w miejscowości Krokstadelva. Od wczesnego rana latają helikoptery, zrzucają wodę na ten obszar, a na miejscu są nasze ekipy, które pilnują, aby ogień nie rozgorzał" - przekazała w sobotę ok. godz. 13 lokalna straż pożarna. Według strażaków dogaszanie pogorzeliska potrwa jeszcze wiele godzin.

Jak dodano, w nocy z piątku na sobotę ogień rozprzestrzenił się z osiedla na pobliski las. "Wciąż jest dużo pracy do wykonania na miejscu pożaru i w lesie, ale cieszymy się, że dzisiaj spadł deszcz i temperatura spadła" - czytamy.

Pożar wybuchł w piątek po południu na osiedlu mieszkaniowym w miejscowości Krokstadelva w gminie Drammen, ok. 50 km na zachód od Oslo. Ogień pojawił się w jednym z szeregowców, a następnie szybko objął kolejne budynki i pobliskie tereny leśne. Strawił ponad sto mieszkań i budynków. Ewakuowano ponad 400 osób. Nie ma informacji o osobach zaginionych. Jeden strażak i sześciu policjantów trafiło do szpitala z objawami zatrucia dymem.

- Mieliśmy kilka minut na opuszczenie domów - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową pan Grzegorz, mieszkający na zniszczonym osiedlu. - Policjanci wezwali nas do natychmiastowej ewakuacji. Mieliśmy kilka minut. Noc spędziliśmy w hotelu w centrum Drammen - dodał.