Kaczyński z kolegami. Ich słowa nakręcają nienawiść. Nienawiść nakręca przemoc.

10 lipca, w miesięcznicę smoleńską, w Warszawie, pod Pomnikiem Smoleńskim Jarosław Kaczyński nazwał protestujących przeciwko narracji o zamachu "najgorszym społecznym śmieciem" i "hołotą bez żadnych praw". Oskarżył ich – jak sam to ujął – o "ciężkie przestępstwo", czyli zdradę na rzecz Rosji i Niemiec. Zapowiedział, po powrocie do władzy, powołanie "jakiejś gwardii obywatelskiej", czyli swoich bojówek, które miałyby utrzymywać porządek. Taki, jak chce Kaczyński.

Nazajutrz Przemysław Czarnek, podczas rocznicy zbrodni wołyńskiej przemawiał w Lublinie: "Otóż my dzisiaj mamy moralny obowiązek krzyczeć do wszystkich stolic europejskich i światowych o powstrzymanie odradzania się ideologii nazistowskiej na Ukrainie".

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

skrót wydarzeń czwartku