Blisko 40 stopni już nawet w Wielkiej Brytanii i Danii - a upał zabija mniej ludzi niż jeszcze parę lat temu.
Okna mam od południowego zachodu. Są duże, co generalnie jest zaletą. Dzięki temu mieszkanie jest naprawdę świetliste. Żeby nie było – żaden to apartamentowiec dla wyższej klasy średniej. Zwykły galeriowiec z lat 60.
To jednak, co jest jego plusem podczas większości roku, staje się koszmarem w upalne dni. Podczas ostatniej fali okleiliśmy okna medycznym kocem termoizolacyjnym, a przenośny klimatyzator oraz wentylator były włączone non stop przez trzy dni.
Dzięki zamknięciu sypialni, kiedy na zewnątrz z nieba lał się żar - około 40 stopni Celsjusza - w domu mieliśmy „przyjemne" 32-33 stopnie. Ale w sypialni - duże okna na południowy zachód - było dobrze ponad 50.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.







