Według szacunków Ukrainy, dziewięć na dziesięć rosyjskich pocisków rakietowych i dronów ma japońskie części. Ich zdobywaniem zajmuje się działający w Tokio oddział biura wywiadu wojskowego GRU.

Po inwazji Rosji na Ukrainę rządy zachodnie wydaliły setki rosyjskich szpiegów i odcięły firmy powiązane z Kremlem od swoich rynków. Utrudniło to Moskwie gromadzenie informacji wywiadowczych i pozyskiwanie części, takich jak mikroprocesory i nadajniki, potrzebnych do produkcji broni.

Według „New York Timesa" wielu z tych wydalonych agentów pojawiło się w miejscu, którego mało kto by się spodziewał: w Japonii. Ten kraj jest obecnie największym na świecie eksporterem wrażliwej technologii podwójnego zastosowania, którą Kremlowi ciężko jest pozyskać legalnymi kanałami.

skrót wydarzeń dnia

kalendarium